środa, 28 października 2009

Muzyka, muzyka, muzyka = jestem jebnięty... i to zdrowo...

Dzisiejszego wieczoru dałem się namówić na koncert orkiestry o nazwie, która powinna mówić sama za siebie - Sinfonietta Cracovia.
Wspaniali muzycy, wspaniałe wykonastwo, wspaniałe kreacje dzieł kompozytorów i tak dalej.
Jestem pod ogromnym wrażeniem.
Koncert związany był z jubileuszem 15 rocznicy założenia tego zespołu. Życzę kolejnych lat tak owocnej pracy.
Majtki spadają.
Czy dostąpię kiedyś zaszczytu zadyrygowania choćby jednego krótkiego utworku i wykonania go publicznie z tym zespołem??
Bardzo bym tego chciał....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz